Sunday, November 28, 2004

Opportunities are never lost, someone will take the ones you miss

No coz, za mna zwariowany weekend. Piatkowa noc w Katowicach, sobotnia z butelka wodki.
Wczoraj caly dzien plakalam, ale Tomek dotrzymywal mi towarzystwa, zapewnial poczucie bliskosci (bezpieczenstwa raczej nie). Hm, spytal, czy jak bede singlem, bedzie mogl do mnie startowac i czy dostanie kosza. Nie wiem, nie chce gdybac. Udowodnil, ze mozna na niego liczyc. To mile. Ale chce byc z kims innym (z kims konkretnym :>).
Samopoczucie niezle. Kupilam fajne buty, ktore sa wygodne. :D
Jestem lekko zestresowana, bo czeka mnie rozmowa. Chcialabym, zeby juz do niej doszlo. :/ Prosze, prosze, prosze...



1 Comments:

Blogger Dominique said...

:) fajnie. tzn. jesli chodzi o Tomka. tez stwierdzam, ze mozna na nim polegac :)
denerwuje sie. napisalas, ze Marcuin ma wolna niedziele. dlaczego jeszcze nie przyszedl? bu:/

November 28, 2004 at 7:35 PM  

Post a Comment

<< Home