Monday, November 29, 2004

I want to be a hunter again...

Nie przyszedl! Znow zapowiedzial, ze przyjdzie, nie przyszedl i nie napisal, nie zadzwonil i nie uprzedzil! A mial miec wolna niedziele! Nie wiem, czy go wezwali do pracy, czy byl na zajeciach (mogl jednak wpasc po). Jestem... oj, sama nie wiem, co czuje. Chcialabym wiedziec, na czym stoje... Czy to koniec? Moze mu po prostu PRZESZLO. Tez mialam pare takich dni, kiedy stwierdzilam, ze to mnie nudzi, ale to uczucie odeszlo. Jesli mu przeszlo, moglby zachowywac sie, jak... jak on i po prostu byc szczery! Przeciez nie jestem rozhisteryzowana panienka i z godnoscia przyjme kazde wyjasnienie. Jesli nie chce ze mna byc, to w porzadku, swiat sie nie konczy na jednym facecie.
Myslalam, ze wszystko jest w porzadku, bo chociaz wczesniej pisal "pozdrawiam", w ostatnim smsie napisal "caluje". To bylo mile, ale moze tylko tak mu sie napisalo...
A teraz zupelnie szczerze: wole byc singlem, niz tkwic w czyms takim. Takim zwiazku, jak jest dzisiaj. A poza tym jest ktos, kto nie ukrywa zainteresowania moja osoba. Nie ukrywam, ze tez jestem zainteresowana, ale nie chce sie wkopac w to, ze ja lub on sie zaangazuje, a potem okaze sie, ze jednak bede z sierzantem. Nie chcialabym owego kogos zranic.
W kazdym razie dzieki niemu nie mam dzis dola. Mmmm...
Moze to troche moja wina, bo po powrocie M. z Pily, reagowalam dosc impulsywnie, wyslalam mu moze ze 2 niefajne smsy. Ale powinien mnie zrozumiec, w koncu mam BRAK DANYCH i KOMPLETNIE nie wiem, co sie dzieje. Teraz nie bede do niego pisac, raczej. Moze jakis sygnal puszcze. Nie mam co sie zanosic duma, bo to w koncu moj facet (jeszcze) i chce tylko wyjasnic, czy zamierza kontynuowac ten pseudozwiazek, czy daje sobie spokoj, czy chodzi o zupelnie cos innego. Ale zadalam mu to pytanie ze dwa razy: czy mam dac sobie spokoj. Nie dostalam odpowiedzi. Cholera go wie.
Fajnie, ze mam przyjaciol. :> I czasem jednak NIE BYWAM niesmiala.

1 Comments:

Blogger Dominique said...

nie dziwie Ci sie. tez wybralabym singlowe zycie. ale widzisz, nie masz sie co martwic. bo Mirek jest na posterunku:P (hm, troche to fziwnie zabrzmialo:>). w kazdym razie, nie ma co sie meczyc i gdybac. jednak Marcin moglby przynajmniej zadzwonic lub napisac cokolwiek,abys wiedziala co i jak z "wami" jest. masz racje, nie pisz do niego. juz wystarczajaco duzo dostal wiadomosci i na pewno nie narzeka na brak danych :/ jestes dzielna i niech sie kto inny schowa.
KCI:*

November 29, 2004 at 7:16 PM  

Post a Comment

<< Home