I'm not myself standing in a crowd
Wczoraj spedzilam pol dnia z Tomkiem, bylismy w makro, Ikea, potem gdzies na Biezanowie albo Kurdwanowie (a dokladniej pomiedzy) w fitnesscenter. Tomek zadzwonil do brata Mimiego (do ktorego mial jechac na masaz, of course), zeby przesunac wizyte o godzine. Po chwili tamten zadzwonil, zeby spytac, czy ma ladowarke do SonyEricssona. T. spojrzal na mnie: "Masz SonyEricssona?" Ja: "Tak." I pokazalam mu miejsce na ladowarke. T: "Tak, dwie kreseczki, okay..." Potem pojechalismy na AWF po Gosie (ktora miala masowac Jimmiego, irlandzkiego chodziarza) i T. chcial mnie zostawic w domu i zabrac ladowarke, ale ja mu pojechalam po ambicji: "Czy chcesz, zeby Mimi znowu cie ubiegl?" I T. powiedzial, ze jade z nimi. ;))
No coz, brat powiedzial, ze nigdy o mnie nie slyszal, ale chetnie uslyszy. Na pewno Mimi mu mowil, bo sama przy tym bylam, jak rozmawial przez telefon i mowil, ze jest u mnie, ale brat pewnie nie pamieta, bo jest zakrecony strasznie. Bylo milo. Co prawda zostalam przedstawiona, jako potencjalna przyszla bratowa, no ale... Super bylo. Z bolem glowy i nadgarstka, ale super. :)) Dzis przyjezdza Mimi i napisal mi w smsie: "kocham Cie, jutro sie przekonasz, jak bardzo"... Chyba sie boje. ;))
No coz, brat powiedzial, ze nigdy o mnie nie slyszal, ale chetnie uslyszy. Na pewno Mimi mu mowil, bo sama przy tym bylam, jak rozmawial przez telefon i mowil, ze jest u mnie, ale brat pewnie nie pamieta, bo jest zakrecony strasznie. Bylo milo. Co prawda zostalam przedstawiona, jako potencjalna przyszla bratowa, no ale... Super bylo. Z bolem glowy i nadgarstka, ale super. :)) Dzis przyjezdza Mimi i napisal mi w smsie: "kocham Cie, jutro sie przekonasz, jak bardzo"... Chyba sie boje. ;))

0 Comments:
Post a Comment
<< Home