Friday, December 03, 2004

Nowy zwiazek!!!

Spytalam, a co mi tam. :P Spytalam, czy tylko sie spotykamy, czy jest moim facetem. No i okazalo sie, ze jestem w zwiazku! Duzo sie wydarzylo od wczoraj. Koledzy traktuja mnie nieco przychylniej.
On jest inteligentny. Emocjonalnie i w ogole. Chyba mu naprawde zalezy. Powiedzial, ze od chwili, kiedy mnie zobaczyl, myslal o mnie. Jakie romantyczne. :] Dobrze mi z nim, ma takie idealistyczne podejscie. Wierzy, ze wszystko bedzie dobrze. Nie boi sie mowic o uczuciach. Moge sobie podominowac bez poczucia winy, ze pomysli, ze go zdominuje. Adoruje mnie i to jest super. Okay, Tomek tez mnie na poczatku adorowal, Marcin tez, ale Mimi jest taki bezposredni... Myslalam, ze chodzi tylko o fizycznosc, ze pociagam go, uwaza mnie za atrakcyjna kobiete, ale wiem, ze sie mylilam.
A Tomek wyslal mi wczoraj 2 smsy, jeden, ze jest w Krakowie i czy przyjade, czy randkuje. Drugi jakis glupi, ze niby go olewam etc. Mialam telefon w kurtce, wiec nawet nie wiedzialam, kiedy przyszly. Nie odpisalam. Dzis dostalam trzeciego, czy milczenie oznacza zgode i ze Tiger jest jego sasiadem. Odpisalam mu, ze bylam bardzo zajeta, czy mi nie wolno? Spytal, czy przyjade do Zakopca, sprawdzic forme kombi, jutro wrocilabym z nim. Odpisalam, ze sie nie wyspalam i musze sie zastanowic. Nie chce mi sie. Mysle, ze on mnie nie kocha, dazy mnie tylko jakims skomplikowanym uczuciem, ktore opiera sie pewnie na fakcie, ze nie moze mnie miec. My po prostu do siebie nie pasujemy! Nie wiem, czy znajomosc z nim jest warta tego wszystkiego... Owszem, wspiera mnie, ale tez doluje... Bilans jest niepewny. Nie czuje sie przez niego adorowana, ani generalnie wspierana (tylko czasami, ale w ostatni wtorek nie uswiadczylam takiego wsparcia, tylko mnie zdenerwowal). Uwazam, ze to oszukiwanie go i siebie, zwodzenie i tkwienie w takich relacjach jest niehumanitarne. A poza tym kiedy ja jestem w jego myslach, inne kobiety praktycznie nie maja szans... Ja tak nie chce, nie uwazam, zeby zainteresowanie moja osoba poprawialo mi samopoczucie, raczej powoduje wyrzuty sumienia albo cos takiego. Chce, zeby sobie kogos znalazl, poswiecal jej tyle czasu i uwagi, co mi.
Chcialabym pogadac z Marcinem na spokojnie, dla jego dobra. Podejrzewam, ze albo mu przeszlo, albo raz zawalil i potem tylko sie pograzal, i w sumie sam nie wie, dlaczego tak sie stalo. Moze napisze, jak bede chciala odzyskac ksiazke ("Samotnosc w sieci"), ktora mu pozyczylam.
I cos sweet na koniec: Mimi chodzil na silownie, dlatego jest tak dobrze zbudowany. Powiedzialam mu, ze ja nie mam miesni (chodzi o bicepsy, Tomek ciagle mi to wypomina, bo jemu sie podobaja kobiety z bicepsami rozwinietymi, ale narzeka na dziewczyny z AWFu, ze sa kulturystkami). On: ja nie potrzebuje Twoich miesni, potrzebuje Ciebie.

3 Comments:

Blogger Dominique said...

jestem jak najbardziej za nowym zwiazkiem! :)

December 3, 2004 at 1:28 PM  
Blogger Alice said...

rozumiem, ze za nowym zwiazkiem z nowym facetem? :P bo nowy zwiazek moze byc tez ze starym facetem, ale tego to ja nie chce. ;))

December 3, 2004 at 2:08 PM  
Blogger Dominique said...

w moim pojeciu, nowy zwiazek = nowy facet :]

December 3, 2004 at 6:04 PM  

Post a Comment

<< Home