Thursday, March 24, 2005

Home, sweet home...

Opuscilam piekny Krakow. Pojechalam specjalnie do Plaszowa, zeby wsiasc w Sztygara zaraz po podstawieniu. Hihi.
Strasznie za nim tesknie. Ostatnio spedzalismy cale dnie razem i brakuje mi tego. On mnie nigdy nie nudzi, nie meczy i rzadko denerwuje. Powiedzial ostatnio, ze chcialby ze mna mieszkac.
Jego nazwisko jest na liscie gosci na slub mojej sister i dostanie nawet zaproszenie. Ciekawe, czy ja dostane. Za 5 dni bedziemy ze soba 4 miesiace. Jedynie 4 miesiace, a ja czuje sie, jakbym z nim byla bardzo dlugo. Dobrze go poznalam. Ale zawsze mozna lepiej.
Rozmawialismy we wtorek w nocy o nas, o tym, jak sie poznalismy i ze straszny to byl fart w sumie.
A Tomek pojechal z chodziarzami do Meksyku.

0 Comments:

Post a Comment

<< Home