Wednesday, September 07, 2005

what do I do when (...) I wake to find that you're not there?

Bez obaw, wszystko ze mna w porzadku :)
Dzis, a raczej wczoraj zrozumialam, ze jestem Mimiemu potrzebna. Pewnie dalby sobie rade beze mnie, ale ze mna jest mu o wiele latwiej. To wyjasnia, czemu tak szybko zakochal sie w tak wrednym stworzonku, jak ja.
Oczywiscie jego rodzina, z wyjatkiem Pawla, to jedna wielka porazka. Gdybym ja taka miala, dawno bym sie wyprowadzila, uciekla, powiesila (niepotrzebne skreslic). Podziwiam go, chociaz ja nie bylabym taka pokorna na jego miejscu. Niech sie obrazaja, niech mowia, ze jestem niewdzieczna, niech mnie wydziedziczaja! Ale nie! Moj tata mowi: "wszystko ci wolno". Haha, a kto to niby ustala? Ja? Wlasnie, ze nie ja, tylko oni! Moze tupalam nogami, ale mogli sie nie zgodzic. Jestem dumna z tego, co mam, z tego, co moje siostry dla siebie wywalczyly, ze sposobu w jaki mnie wychowano. I cos Wam powiem! Rodzice Mimiego powinni SIE CIESZYC, ze to ja jestem jego dziewczyna, bo gdyby to byla jakas inna, to juz by z nim piec razy w ciaze zaszla albo cos gorszego, chociaz on nie jest nieodpowiedzialny... Ale to TYLKO facet. Najlepszy, jakiego znam. :))

0 Comments:

Post a Comment

<< Home