Saturday, December 04, 2004

think with your heart, not with your head

Kolejny mily dzien z Mimim. Jakie to fajne, ze mozna z kims spedzac tyle czasu. :D
Nie mowie o bylych zwiazkach. Tylko, ze Tomek pisal mi smsy i chcial sciagnac do Zakopanego. Ostatecznie lepiej dla niego, ze nie pojechalam.
Nie dowiedzialam sie tez nic o poprzednich dziewczynach Mimiego, chociaz spytalam. Bylo ich tak duzo, czy tak malo?!?!?!?!?! Hm?????
Tomek w ogole czasem traktuje mnie, jak swoja kobiete, wkurzajace. :/
Dopiero poznaje Mimiego. On jest inteligentny emocjonalnie i w kazdy inny sposob. Zadziwiajace. Od razu wydal mi sie bystry, mily i fajny, ale teraz odkrywam coraz to inne cechy. Powiedzialam mu, ze na pewno ma jakiegos trupa w szafie, na pewno nie moze byc wszystko z nim w porzadku. Z jego dojrzaloscia to jest srednio... Na pewno lepiej, niz u Tomka... Moze lepiej, niz u mnie. :P Wydaje mi sie spontaniczny i pozbawiony traum, i wszystkiego rodzaju negatywnych doswiadczen, jakie sie wynosi z poprzednich zwiazkow. To znaczy, jak sie jest mlodym, to emocjonalny bagaz ma mniejsze znaczenie i ja widze to po sobie.
I w koncu wyjasnilam kwestie fizycznosci. Powiedzial, ze nie ukrywajmy, na poczatku zwraca sie uwage tylko na wyglad, ale pociagam go nie tylko fizycznie, a dzis rano dowiedzialam sie, ze dobrze mu ze mna.
Chociaz wciaz czuje lekka traume, mam takie poczucie dyskomfortu, ze znow sie cos stanie... Trzeba wyjasnic to z M. Niestety, trzeba to przerobic, zeby nad tym zapanowac... A nie mam jak! Mimi to wczoraj zrozumial, bo w pewnym momencie zauwazyl, ze sie wycofalam i przestalam odpowiadac na pytania. Zrobilo mu sie smutno i tez mial dyskomfort. Powiedzialam mu, ze wszystko jedno, jak sie tamto rozwiaze, ja chce z nim byc! Nie pamietam, co dokladnie powiedzial, ale ze wie, ze ja nie jestem taka, zeby grac na dwa fronty. Alez ja jestem nieskomplikowana! :P Oczywiscie, ze nie zamierzam grac na dwa fronty... Ech... Przykro mu bylo, zle sie poczul przez moje zachowanie, ale... Chyba juz okay.
On nigdy nie zadaje pytania wiecej niz raz, nie docieka, jak wie, ze ja nie chce mowic (nie ma zboczenia policjanta z dochodzeniowki!).
Ech, sluzowke mi w gardle wysuszylo, najpierw goraczka, potem kaszel, potem rozmawianie na dworze i jeszcze ten kominek u Mimiego = suche powietrze. Ale chyba obedzie sie bez lekarza. :*

0 Comments:

Post a Comment

<< Home